sobota, 4 lipca 2015

Jestem troche nieobecna, nie miej mi tego za zle. Nie moge za duzo o Tobie myslec, bo zaraz staniesz sie bezsensownie istotny, a ja mam przesyt swiezej krwi w swoim glupim sercu. I chyba za malo uczuc. Jestes uroczy, jestes latem, a we mnie kroluje zima. Badz wiec ostrozny, jeden dotyk moze uczynic z twojego zycia prawdziwa Syberie. Nie chce, bys skazil swoja krew moja, nie chce byc blizna na twoim ciele, brudna smuga w odbiciu twoich blyszczacych oczu. Dlatego tak mocno sie boje. Patrzysz na mnie jak na idealny, malowniczy krajobraz, a za tym obrazem jest mnostwo zdewastowanej przez czas przestrzeni. Nie chce bys odkryl ja za wczesnie.




Nie mialam czasu ani glowy do pisania. W moim zyciu dzieje sie teraz mnostwo dobrego i nie moge sie doczekac, kiedy dopne wszystko na ostatni guzik i podziele sie tym z calym swiatem. Popadlam w pracoholizm, poznalam siebie z innej strony, to ciekawe doswiadczenie, nie sadzilam, ze zdolam zaskoczyc sama siebie w tak ogromnym stopniu. Nie przypuszczalam, ze jestem taka perfekcjonistka, ale rozpiera mnie duma, bo niesie to ze soba sporo szans, ktore zamierzam dobrze wykorzystac, ale o tym wkrotce. Trzymajcie za mnie kciuki.