środa, 28 sierpnia 2013

Manson umila mi ten leniwy wtorek, który jest ostatnim dniem moich wakacji. Bardzo tęsknię, jestem w tym mistrzynią, wiem bo czuję to każdym skrawkiem ciała i czymś tam, co jeszcze tli się w jego wnętrzu. Mam coś z moich ulubionych poetek (jakie to gorzko słodkie uczucie!) - one podobnie rozdawały swoje serce byle gdzie i byle komu. To jedna z cięższych odmian jego wad - tak mówią. Kiedyś taka nie byłam, to wiatr w polu szukał mnie, nie ważyłam słów, dzisiaj wolę milczeć. To nie stanie z boku, czuję się raczej w centrum huraganu i trochę się boję, ale chyba muszę to lubić. Tak dawno nie patrzyłam wstecz, że wyraźniej widzę rzeczy przede mną, na mojej drodze. Cześć, kim jesteś, co tu robisz? Dogonię Cię. 




i'll love you, if you wont make me starve