poniedziałek, 25 marca 2013

Drżenie, słońce w jeszcze zamglonych oczach, ciała dygocące ostatkiem zimy. Zdjęcie bez duszy, serce bez serca, noce zarywane na spisanych tęsknotach. Marnuję czas, bawię się nim, jak gdyby nieśmiertelność wpisana była w moją naturę. Przecinam wszystkie liny, coś mnie paraliżuje, krępuje uczucia. Ale to już ostatnie trzy miesiące walk, lęków i strachu, tak mocno wyczekuję siebie i doprawdy odliczam dni do spotkania tej dziewczyny. Bo widzę ją i czuję i słyszę, jak się zbliża. Wtedy przyjdź, wtedy otworzę. I będę najlepsza. 

Potrzebowałam rozrywki, dał mi swoje serce.