sobota, 23 lutego 2013

Smucą mnie moje sny. Są idealne jak słoneczny dzień, który spędzasz wylegując się nad wodą, trzymając drinka w ręku i słysząc w tle wrzaski rozochoconych dzieci. Przyznaję, że ciężko mi je oddzielić od rzeczywistości. Niektóre głosy, niektóre spojrzenia i dotknięcia są tak prawdziwe. Takie, jak je zapamiętałam. I to doprawdy cudowne, jak pierwsze słońce po długiej, mroźnej zimie - dopóki nie otworzę oczu. 




Nie czuję się ostatnio najlepiej. Tym razem chyba nie ucieknę od wizyty u lekarza. 

*