czwartek, 31 stycznia 2013


Trzymam Jego serce wewnątrz jednej kropli zmarzniętej zły. Próbuję być wystarczająco ciepła, by dać Mu więcej, niż kruche, jasne ciało. By dać mu więcej niż strach i wino w żyłach. Chcę tylko umrzeć na Jego rękach, podążać za Nim w zimną noc, karmić kłamstwami, być kamieniem w Jego kieszeni, być spokojem podczas burz. Sprawia, że czuję, jakby to miłość wierzyła w nas, żyjemy w czerni, ale poranki dają nam nadzieję. Tak długo, jak masz na dłoni moją krew, mam powód, by do Ciebie wracać.





*
p ł y n ą c a    k r e w    p r z y p o m i n a    c i e m n y    o w o c  -
-  e f e k t ,    k o s m e t y k
u ś m i e c h a s z    s i ę 
n i e ,    t o    n i e    j e s t    ś m i e r t e l n e