wtorek, 29 stycznia 2013

Doprawdy łatwo Go stracić, zgubić w drodze, przeoczyć jak wschód o wczesnym poranku. Jeśli wyrazisz chęć, mój drogi - wrócę po Ciebie, gdy będę niepokalaną całością, niemalże tak dobrą, jak chleb ich bogów. I rozkwitnę w Tobie, oszukam zegary świata, tylko nie bój się oszaleć ze mną. Nie dotkliwie i nie winiąc moje serce. Ono nigdy nie wie, co robi. Oprócz tego, że należy do Ciebie. Jak gwiazdy do nieba, jak róże do ziemi. Rodzi się czas, w którym nie prędko umrę. Tak lekko i łatwo można tylko raz, kolejne przychodzą, jak burza, którą sobie przypodobałam. 




*
Dzień mgły: dzień matowienia.