niedziela, 14 października 2012

blackberry stone



Jego niewymiarowy oddech powoduje w mojej głowie szok termiczny. Każdą komórkę powierzchni mojego ciała przechodzą nie dreszcze, a pioruny! Pioruny, pod wpływem których na samą myśl wyginam się w fantazyjne kształty, a moje myśli... No właśnie. Albo ich nie pamiętam, albo wcale ich nie ma. O ironio, tak pochłonęło mnie jego cierpienie, że nie widzę dokąd zmierzam, płynę pod prąd, wbrew obietnicom, które złożyłam bogom, nim spróbowałam go uratować. Osądzą mnie, moje intencje nie były szczere. Nie byłam jedynie aniołem, próbowałam być kobietą. Blisko. Najbliżej, jak się da. Już więcej grzechów nie pamiętam. 





W y o b r a ź    m n i e    s o b i e ;   n i e    z a i s t n i e j ę ,   j e ś l i    m n i e    s o b i e    n i e   w y o b r a z i s z .