wtorek, 23 października 2012

bad girl


Pomyślałam o nim raz przez cały dzień i zaśmiałam się, jak psychopatka. Stało się obojętne, co robisz, gdzie jesteś i co się z Tobą dzieje. Moją głowę zajmują właśnie inne myśli, które może wcale nie uspokajają, ale wprowadzają tyle magii. Z nimi właśnie zasnę, z nimi też się obudzę. Jak dziś. 

Poniżej pan Devendra Banhart, z którym spędzam dzisiejszy wieczór. Ponownie staje się on obiektem mojego uwielbienia, pod wszystkimi możliwymi względami. Cudowny głos, teksty, poza tym jest cholernie przystojnym mężczyzną, ideał. Jest ktoś kto mógłby temu zaprzeczyć? Nie sądzę! 
Pora wreszcie zasnąć. Uciekam odrywając się od rzeczywistości przy kawałku Bad Girl, dobranoc.






























please, don't ever let me say that again