piątek, 29 czerwca 2012

where is my spirit

Marnuję czas. Nie bardzo nawet mam ochotę to zmieniać teraz. Jest nawet wygodnie, nie muszę się wysilać, starać, właściwie to nic nie muszę. Zamykam się w sobie, chowam pod kocem, udaję że tak mi lepiej. Może po prostu powoli dociera do mnie, że to ostatni miesiąc, że niebawem wszystko ulegnie całkowitej zmianie. Będzie w porządku, wiem to, chyba nawet nie boję się, choć pewnie tęsknota zabije mnie nie raz. Za bardzo przywiązuję się do ludzi, miejsc. Dawniej pewnie nie zrobiłoby to na mnie wielkiego wrażenia, no tak, dawniej. Dawniej było inaczej, trochę brakuje mi tamtej mnie, gdzie się podziała ta suka? Niechże ktoś zgasi moje uczucia, uśpi sentymenty. Albo chociaż cofnie czas. Cokolwiek, co wskrzesi dziewczynę, której mi brakuje. Którą kiedyś byłam.

Zawiodłam się na Niemcach, szkoda ich. Przegrana absolutnie nie zmienia mojego zdania o tej drużynie, to niesamowici piłkarze, udowodnili to nie raz. Cóż, mam nadzieję, że Hiszpania pokaże klasę i zdobędzie najwyższe trofeum. Oby! :-)





Ingrid Michaelson - All Love.