niedziela, 15 kwietnia 2012

KWIECIEŃ

Nie czuję nic, zupełnie nic. I jest mi przerażająco wszystko jedno. Nie śpię, nie z Twojego powodu, nie Ty spędzasz mi sen z powiek. Właściwie od dawna mam Cię gdzieś. Zdążyłam wypić za ten cudowny fakt już siedemnaście razy. Siedemnaście - magiczna liczba. 
Jestem zmęczona, cholernie.  I dlatego czas wszystko zmienić, pozbyć się tego gówna. Staram się, to nieprawda, że nic nie dostrzegam, nie doceniam i że liczę się tylko ja. Ale nie mam siły udowadniać tego raz po raz, nie umiem, nie przywykłam do tego, żeby się starać. Nigdy tego nie robiłam, zawsze dostawałam to, czego chciałam, to było proste. Po trupach do celu idzie się łatwo. Co innego, jeśli któryś trup niespodziewanie ruszy ręką i chwyci za gardło. Lub serce - co gorsza. 

Smutne to, jak zgniatanie kwiatów w książce.