czwartek, 5 kwietnia 2012

18













Te wszystkie radości, dobre rzeczy, każda euforia, wszystko, co dobrego nas spotyka, byłoby zwyczajnie niczym, byłoby całkowicie bezwartościowe, gdybyśmy nie mieli wokół siebie ludzi, z którymi moglibyśmy się tym podzielić. Może nie zawsze wszystko układa się, jak bym sobie tego życzyła, ale może w tym tkwi cała magia. Nie mogę mieć wszystkiego, a może to, co już mam to za wiele. Jest mi naprawdę błogo, patrzę na siebie, śmieję się do własnego odbicia, tak cholernie lubię wszystko we mnie. Każdą tę pieprzoną część, uzbrojoną w tony wiary i nadziei, mój szalony optymizm, a nawet te wszystkie sposoby, którymi czasami próbuję się umartwić. 
Bez znaczenia, jak to wszystko dalej się potoczy, którą stroną pójdę i czy znowu pojawisz się obok mnie. Przeszłość i przyszłość w tym momencie są mi obojętne. Najlepsze, co mogę zrobić to skupić się na tym czasie i robić wszystko, by był jak ze snu. 
Mam 18 lat, jestem potwornie głodna świata i życia. Nie zapomnę nigdy więcej, że mój los jest tylko i wyłącznie w moich rękach i że to ja piszę ten scenariusz. 
Zostawiam przeszłość za sobą, minęły trzy lata, to wystarczająco długo. Pora dać sobie szansę, świat się przecież nie skończył.