poniedziałek, 5 marca 2012

MISERY

Za takim czasem chyba tęskniłam, tego potrzebowałam. Zero jakichkolwiek zmartwień, które mogłyby nawet spróbować mnie sobą zatruć. Wróciłam do dawnych zwyczajów, robię co chcę, kiedy chcę, jak chcę, z kim chcę. Wiele rozumiem, wiele do mnie dociera, inaczej patrzę na wszystko, co kiedyś trzymało mnie w ciasnej klatce. Czuję się naprawdę wolna, nic co było nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, oczyściłam się.

„Wódka mi smakowała. Nareszcie znalazłam swój trunek. Nie miała określonego smaku i spływała gładko do żołądka jak nóż połykacza noży, dodając mi animuszu i boskiej pewności siebie.” - Sylvia Plath 

Gdzie jest jakiś czas specjalnie wydzielony tylko dla mnie? 



Dobry dzień mi się zaczyna z Anną i Agatą.