wtorek, 20 grudnia 2011

BLOODDRUNK

Mam się dobrze. Nawet na pogodę nie mogę sobie ponarzekać. Agata wyjechała już do domu, umrę. Na szczęście dzwoni do mnie 78547584375 razy dziennie i na bieżąco informuje o swoich najnowszych poczynaniach. ZLEWA, mały zjebie, hłahłahła.
Jutro Kopertówka i Łukasz, którego gołymi rękoma zabiję, wkurwił mnie dzisiaj max, zrywam znajomość! I upiekłam ciasto, łomójbosze, jaki zakalec, nawet nie tknęłam, w przeciwieństwie do wszystkich innych. I ten mamy wzrok w stylu 'zjem kawałek, żeby pomyślała, że zjadliwe'. Za to Anitka wtranżoliła dość sporo! Kochana moja. Agato, byłabyś dumna, gdybyś to widziała, jak na mnie nawet niezłe.
Notka dramat, mój artystyczny duch śpi, a może mam za dobry humor na zajmowanie myśli Tobą. Gdzieś ostatnio czytałam, że sztuka rodzi się z bólu, możliwe że jest w tym ziarenko prawdy. Nie chcę się dołować, nie mam tego w planach, nie starczy mi na to czasu. Święta niebawem, czego kompletnie nie czuję, choinka stoi ubrana, pręży się dumnie przed moimi oczyma, Maurycy musi jej bardzo nie lubić, skacze po niej i poluje na bombki.


Dobra wiadomość! Spodnie lecą mi z tyłka, cieszę się max.
Dobra wiadomość2! Fizyka poprawiona, tiruriru!
Dobra wiadomość3! Nie ma śniegu!



Trochę porno, trochę wysoka kulturka.


Tak, zrobiłam sobie septum. Znudziło mi się wszystko ostatnio, chciałam czegoś nowego, o. Później chcę taki malusi kolczyk, ale na razie (jako, że moje życie to jeden wielki lans) troszeczkę poszpanuję, żeby wam żal dupencje pościskał, ahahahaha. WSZYSTKO POD PUBLICZKĘ, DZIWKA JEDNA, NO. Zabawne. :3



♪ Children Of Bodom - Are You Dead Yet.