piątek, 4 listopada 2011

BREATHE


 Przemijam, mając sufit za niebo.



Miałam się ogarnąć. Jutro półmetek u Łukasza, naprawdę nie chce mi się, ale no cóż - nie wystawię tej małej ropuchy. Poza tym i tak będzie fun, vodka i mam nadzieję, że moja piękna karmelowa sukienusia to przeżyje.