niedziela, 30 października 2011

THIS ORIENT

Mój biedny kark i głowa i chyba znowu się rozchoruję, zimno mi w dziesięciu swetrach. Koncert wczoraj fajny! Potem 7, Speed i o 21:00 miałyśmy wracać do domu, poszłyśmy nawet na przystanek, ale wróciłyśmy się do 7 i zostałyśmy bodajże do 01:00. Sporo ludzi było, dobrze że jako tako otrzeźwiałam, hahah.
Powiedział dzisiaj, że czuje się źle i nagle wszystko wokół mnie pochłonęła głęboka czerń. Wiem, wiem. Znowu to robię, zaczynam się przywiązywać, co najpewniej jest złe, zwłaszcza jeśli znamy się tak krótko.
I przez niego słucham muzyki klasycznej. Zwariowałam.




 / 927.