poniedziałek, 24 października 2011

GHOST

Wije się we mnie gromada złych duchów, wyjadają mnie od środka, szarpią moje wnętrzności, jak gdyby były to serpentyny na jakimś drętwym, czarnym balu. Strachy - moje maleńkie dzieci, które pielęgnuję, które usypiam w kołyskach z mojego nibyserca, małego kamienia z dziurą w środku. Potwory. Moje pociechy, które wkrótce dojrzeją, dorosną. By niszczyć.
Dobrze byłoby zniknąć przynajmniej na tydzień, ten weekend był taki długi, sama nie wierzę, że to piszę. Próbowałam spać, ale nawet tam dopadało mnie wszystko, przed czym chciałam uciec.
/ 921.


 


Noc z moją muzyczną, artystyczną miłością - ramtatatam, przed państwem mój przyszły mąż - Marilyn Manson!