piątek, 9 września 2011

HYSTERIC

Mój bóg miał marmurowe kości, które połamał spadając z pierwszego schodka prowadzącego do mojego życia. A ja - bez zaskoczenia słysząc jego upadek niewzruszenie poszłam dalej, pozwalając by krzyk jedynie echem rozniósł się po kątach słoika, w którym właśnie giniemy. Osobno. 
Jak co roku, od nowa zakochuję się w jesieni, deszczu, mokrych włosach, ucieczkach, melancholiach i depresjach. Lubię nawet moją senność, oczywiście tę za dnia, bo na tę w środku nocy od dawna nie mogę liczyć.