niedziela, 14 sierpnia 2011

SWEDEN

Po południu dotarłyśmy na miejsce. Podróż była potwornie wyczerpująca, co i tak w dużej mierze zrekompensowało mi siedzenie przy oknie w samolocie i niesamowite widoki. 
I już nie mogę się doczekać najbliższych dni, jestem w raju emosów, hahah. To mój pierwszy dzień, a od razu rzuca się w oczy większa otwartość tutejszych ludzi. Zapowiada się miło. 


A ja zaraz uciekam lulu, jestem padnięta! I tak dziwię się, że jeszcze nie padłam na klawiaturę. I dziękuję Wam za wczoraj, mam najlepszych przyjaciół na świecie.