piątek, 12 sierpnia 2011

FIREFLY

Ostatni dzień i noc przed wylotem. Nie wiem, jak wytrzymam bez Nich aż dziesięć dni, ale na szczęście będę miała tam Anitę. W związku z tym, że tyle czasu nie będziemy się widzieć idziemy dzisiaj do Siódemek, schlamy się, jak świnie i będziemy tańczyć do rana, o!
Jest dobrze, dobrze, dobrze. Jak zawsze.