piątek, 1 lipca 2011

FIREFLIES

Dziewiąta rano, a ja nie śpię. W dodatku poszłam wczoraj spać o trzeciej. Miałam zamiar wytrzymać dłużej i pewnie dałabym radę, jednak ból gardła, alergia, ciągłe kichanie i zimno zaciągnęły mnie do łóżka. I tak nie mogłam zasnąć i w końcu wstałam o szóstej. Czuję się fatalnie! Zatem nici z jakiegokolwiek wyjścia dzisiaj, muszę choć trochę się podleczyć, bo jutro domówka u Olo!
Idę z powrotem do łóżka!