wtorek, 29 marca 2011

THEATRE

Pierwsze słońce wschodzi, jako nowa nadzieja, przymykam powieki i zastygam w cieple. Kot grzeje chłodny jeszcze parapet moich myśli, drżę, niepokoję się, jednak czuję doskonałe formy.
Wiosna, widzę ją. Bałam się jej, przybierała postać groźnego, bezlitosnego kata, który tylko liczy dni do krwawej egzekucji mojego serca. Wiosna trwa, mam się dobrze. Moje serce, jak kiedyś, zdaje się mieć kształt malutkiej kostki lodu, niezwykle zimnej, jednak nienaruszonej.
Moje palce - mali akrobaci na arenie Twojego kościstego ciała. A świat łże. Zwykłam myśleć, że to Ty jesteś moim największym wrogiem. Pioruny nad moją głową. To ja sama.


W kawiarniach tłok i gwar zza szyb,
znajome drzwi, nie stoisz w nich.
Przemykam gdzieś, wśród wejść i wyjść,
neonów szept pulsuje nim.



♪ Myslovitz - Ukryte.