wtorek, 8 lutego 2011

SUBURBIAN HELL

Jestem tylko kawałkiem szkła i bardzo chcę, żebyś się o mnie skaleczył, nieodwracalnie. Bo lubię być zła, lubię być nożem, którym kaleczysz się w kuchni, przyrządzając dla nas kolację, starając się znowu i bardziej. I patrzę na to z boku, całkiem sama, z krwawiącymi wnętrznościami i śmiechem psychopatki, modlitwa została wyeliminowana. Mam kaprys zostać taka do końca, to właśnie ja i czuję się żywa, jak nigdy. Karmię się twoim bólem, patrzę jak płoniesz i podsycam ogień, jest zabawniej. 
Nudzę się jak zawsze nader szybko, wychodzę z domu, zapalam papierosa, siadam na tej pustej ławce z widokiem na niebo i widzę wszystko, co chcę. Nie potrzebny mi żaden zbawiciel, sama sobie jestem super bohaterką.  
Jednak jeśli zechcesz Twój świat też mogę ocalić, to łatwe. Wszystko jest łatwe. Kaleczmy się.